Lepiej to spotkanie rozpoczęli zawodnicy Szybki Szot, ponieważ między dziewiątą, a dziesiątą mniutą aż dwukrotnie pokonali bramkarza zespołu Polisquad (M. Pierzchlewicz 9', K. Rafałko 10'). Większa część meczu toczyła się w środkowej części boiska, a na zmianę wyniku trzeba było czekać do ostatnich minuta spotkania, gdzie najpierw w 37. minucie Kamil Fus zamienił podanie od Artura Dzika na bramkę kontaktową. Ostatnie cztery minuty tego meczu były pełne emocji - najpierw w 46. minucie Robert Cendrowski wykorzystał zamieszanie w polu karnym by oddać mocne uderzenie obok leżącego bramkarza. Następnie Artur Dzik oddał techniczne uderzenie z rzutu wolnego, przy którym bramkarz nie miał najmniejszych szans. Kilka sekund później po błędzie obrońcy sędzia podyktował rzut karny z którym bramkarz zespołu Szybki Szot - Jan Krasuski poradził sobie bez problemu.